Inwestycje w polski atom i OZE przyspieszają
Transformacja energetyczna w Polsce nabiera tempa, ale jedno pytanie wciąż pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi: kto przekuje ambitne plany w realną infrastrukturę? Braki kadrowe i niedostosowany system edukacji stają się coraz poważniejszym wyzwaniem. Czas na przygotowanie ludzi do pracy w sektorze energetycznym działa na niekorzyść, a bez wykwalifikowanych fachowców nawet najlepszy projekt może utknąć na etapie planów. Jakie jest wyjście z tej sytuacji? Zdaniem ekspertów Smart Solutions HR szansę stanowią odpowiednie programy edukacyjne, transformacja kompetencyjna oraz sprzyjająca polityka migracyjna.
Polska, wspierana przez fundusze unijne, program Krajowego Planu Odbudowy i prywatnych inwestorów, rozwija równolegle dwa filary transformacji energetycznej: odnawialne źródła energii oraz energetykę jądrową. Choć pierwsza polska elektrownia jądrowa wciąż jest na etapie projektowania, a termin jej uruchomienia wyznaczono, wedle ostatnich informacji, na 2036 rok, to skala planowanych inwestycji w sektorze energetycznym już teraz wydaje się imponująca. Z danych Ministerstwa Klimatu wynika, że moc zainstalowanych w Polsce odnawialnych źródeł energii obecnie przekracza 30 GW. Dane przedstawione w raporcie „Polskie sieci 2040”, opracowanym przez Forum Energii, wskazują, że do 2040 roku moc ta wzrośnie do 90 GW. Z jednej strony to ogromna szansa na modernizację gospodarki, z drugiej – wyzwanie, które może rozbić się o realia rynku pracy. Spośród ograniczeń rozwoju sektora energetycznego w Polsce, jednym z największych jest brak wyspecjalizowanej kadry.
Brak specjalistów hamulcem dla rozwoju
Według raportu „Renewable Energy and Jobs. Annual Report 2024” Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA), Polska zatrudnia ponad 212 tys. osób w sektorze OZE, a do 2050 roku liczba miejsc pracy może w nim wzrosnąć czterokrotnie. Rozwój branży i zwiększona liczba etatów nie idą w parze z liczbą specjalistów – już teraz brakuje instalatorów, projektantów, techników, a także specjalistów ds. zarządzania energią i integracji systemów.
W energetyce jądrowej sytuacja jest jeszcze trudniejsza – Polska buduje sektor praktycznie od zera. Sama budowa elektrowni jądrowych wymusi wyszkolenie nowej generacji specjalistów. W latach 2030–2040 sektor atomowy w Polsce może zwiększyć poziom zatrudnienia od kilkuset do dziesiątek tysięcy pracowników. Poszukiwani będą inżynierowie o bardzo zróżnicowanych kompetencjach – od absolwentów fizyki jądrowej po praktyków wielu branż technicznych.
– Dynamiczny rozwój energetyki wymaga odpowiednio wykwalifikowanych kadr. Zarówno sektor OZE, jak i tworzona od podstaw branża jądrowa, już teraz odczuwają rosnące zapotrzebowanie na pracowników. Zawodami przyszłości nie są wyłącznie te związane z AI – bardzo pożądane będą te uznawane często za niszowe. W przypadku OZE poszukiwani będą: technicy fotowoltaiki, inżynierowie inteligentnej sieci energetycznej (smart grid), monterzy turbin wiatrowych, eksperci od biogazu, magazynowania energii i planowania inwestycji. W atomie – operatorzy reaktorów, inżynierowie neutroniki i termohydrauliki, specjaliści ds. bezpieczeństwa jądrowego, ale też monterzy, spawacze z uprawnieniami nuklearnymi i geodeci. Części z nich w Polsce nawet nie ma – mówi Włodzimierz Kucharczuk, Project Manager w Smart Solutions HR.
Kluczem edukacja
Sektory OZE i energetyki jądrowej mogą stanowić ogromną szansę dla polskiej gospodarki i rynku pracy. Aby ją wykorzystać, według ekspertów Smart Solutions HR potrzebne jest podjęcie konkretnych działań z odpowiednim wyprzedzeniem.
– Aby dostosować się do potrzeb rynku atomowego i OZE, potrzebne będą większe wydatki na edukację techniczną, szkolenia zawodowe oraz położenie nacisku na współpracę z uczelniami – mówi Kucharczuk. – Rozwój w tym zakresie wymaga wykształcenia zupełnie nowych specjalistów, a także przekwalifikowania obecnej siły roboczej. Tradycyjne zawody energetyczne, jak na przykład elektryk czy mechanik, zyskują nowe specjalizacje związane z zielonymi technologiami i atomem, pojawiają się też zupełnie nowe profesje. Powszechnym zjawiskiem może być przesunięcie pracowników z branż, których znaczenie maleje, jak górnictwo węglowe, do nowych sektorów. Takie działania będą wymagać bardzo dużych nakładów, zarówno finansowych, jak i organizacyjnych – dodaje.
Choć Polska wyróżnia się na tle Europy tempem wzrostu miejsc pracy w zielonej energetyce, brakuje spójnej strategii kształcenia nowych kadr. Wprowadzenie odpowiednich programów do szkół średnich, wsparcie szkolnictwa zawodowego, dynamiczne tworzenie kierunków na uczelniach technicznych oraz programów przekwalifikowania to podstawowe działania, które powinny zostać podjęte jak najszybciej.
Dodatkowe rozwiązania
Ekspert wskazuje, że uzupełnieniem tak kompleksowej strategii jest otwarcie się na kadry z zagranicy i ułatwienie procedur migracyjnych.
– Już teraz sektor OZE i budowlany opiera się częściowo na pracownikach z Filipin i Kolumbii. Według ZUS w Polsce zatrudnionych jest ich już ponad 30 tys. Część z nich obecnie pracuje przy turbinach offshore, montażu farm PV i infrastruktury sieciowej. Udział cudzoziemców w realizacji inwestycji energetycznych z pewnością będzie rósł, szczególnie w obliczu deficytów kadrowych. W tym kontekście Polska musi zadbać o warunki pracy, integrację cudzoziemców i uznawanie kwalifikacji, aby zatrzymać najbardziej wartościowych specjalistów – mówi Kucharczuk.
Obecny kształt polskiego rynku pracy w kontekście OZE i energetyki jądrowej może nie napawać optymizmem. Jednak długofalowa strategia łączenia polityki energetycznej z polityką edukacyjną i rynku pracy ma szansę zmienić oblicze polskiej gospodarki.
– Polska na przestrzeni kilkunastu lat musi dokonać ogromnego wysiłku w zakresie rozwoju kadr. Zarówno energetyka odnawialna, jak i jądrowa oferują perspektywę stabilnego zatrudnienia w dobrze płatnych zawodach, co stanowi szansę dla obecnych i przyszłych pracowników. Warunkiem sukcesu jest jednak dostosowanie systemu edukacji i szkolnictwa zawodowego, aktywna współpraca przemysłu z uczelniami oraz odpowiednie zarządzanie migracją zarobkową – przyciąganie brakujących specjalistów z zagranicy, a jednocześnie zatrzymanie krajowych talentów. Polska już dziś wyróżnia się na tle innych krajów Unii Europejskiej szybkim wzrostem zielonych miejsc pracy. Planowane projekty mogą uczynić z niej jeden z największych rynków pracy w energetyce w Europie, ale trzeba o niego zadbać – podsumowuje Kucharczuk.
Źródła: Ministerstwo Klimatu, raport „Renewable Energy and Jobs. Annual Report 2024” Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej (IRENA), raport „Polskie sieci 2040” Forum Energii, dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.













