Polska branża rolnicza w warunkach presji
Polska branża rolno-spożywcza weszła w 2026 r. z lepszymi wynikami produkcyjnymi i rekordową wartością eksportu, ale dobra kondycja produkcyjna nie musi przełożyć się na większe zatrudnienie w sezonie. Wysokie koszty paliw, energii i nawozów, ryzyka związane z konfliktem na Bliskim Wschodzie oraz nowe warunki konkurencji po tymczasowym zastosowaniu umowy UE–Mercosur mogą skłaniać część gospodarstw i firm rolno-spożywczych do ostrożniejszego planowania inwestycji, skali produkcji i liczby pracowników, zwłaszcza sezonowych.
Lepsze wyniki produkcyjne nie zamykają dyskusji o rentowności
Dane za 2025 r. pokazują, że produkcyjnie był to dla polskiego rolnictwa lepszy rok niż poprzedni. Jak wynika z publikacji Głównego Urzędu Statystycznego „Wynikowy szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych w 2025 r.”, zbiory zbóż ogółem były o 6,7% wyższe niż rok wcześniej, produkcja zbóż podstawowych z mieszankami wzrosła o 4,8%, a zbiory rzepaku i rzepiku o 11,2%.
Ważnym elementem jest również eksport. Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa w komunikacie „Rekordowy eksport polskiej żywności” podał, że w 2025 r. wartość sprzedaży towarów rolno-spożywczych za granicę była o 8,6% wyższa niż rok wcześniej, a dodatnie saldo handlu produktami rolno-spożywczymi wzrosło do 19,8 mld euro.
Takie wyniki nie wpływają jednak na zwiększone poczucie stabilności w tym sektorze polskiej gospodarki. GUS w raporcie „Koniunktura w gospodarstwach rolnych w 2 półroczu 2025 r.” wskazał, że wskaźnik zmiany ogólnej sytuacji gospodarstw rolnych wyniósł -40,3 i był najniższy od trzech lat. To pokazuje, że przy wysokich kosztach operacyjnych część gospodarstw może ostrożniej planować powierzchnię upraw, zakres prac sezonowych oraz liczbę osób zatrudnianych do zbiorów, sortowania czy pakowania.
– W polskim rolnictwie coraz wyraźniej widać różnicę między wynikiem produkcyjnym a rentownością. Wyższe zbiory i korzystny eksport są ważne, ale nie rozwiązują problemu kosztów energii, nawozów, pracy, logistyki i nieprzewidywalnej pogody. Rolnicy coraz częściej muszą mierzyć się z suszami, gwałtownymi opadami, gradem, przymrozkami czy falami upałów. To oznacza większe ryzyko strat, trudniejsze planowanie prac i większą presję na organizację sezonu – mówi Izabela Samulska-Ugorska, Business Development Manager w Smart Solutions HR.
Konflikt na Bliskim Wschodzie zwiększa ryzyko kosztowe dla polskiego rolnictwa
Presja na rentowność w sektorze rolno-spożywczym wynika przede wszystkim z rosnącego znaczenia kosztów paliw, energii, nawozów, logistyki i pracy w planowaniu produkcji, zatrudnienia oraz realizacji kontraktów. W raporcie „Commodity Markets Outlook, April 2026” Bank Światowy prognozuje, że globalne ceny surowców wzrosną w 2026 r. o 16%, a ceny energii o 24%. Ropa Brent ma kosztować średnio 86 dolarów za baryłkę wobec 69 dolarów w 2025 r. Bank Światowy wskazuje też, że ceny nawozów mogą wzrosnąć o 31%, w tym ceny mocznika o 60%. Prognozy te są związane m.in. z zakłóceniami na rynkach energii i nawozów po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz ograniczeniami w rejonie Cieśniny Ormuz, która przed konfliktem odpowiadała za znaczną część światowego morskiego handlu ropą i LNG.
Dla gospodarstw i firm rolno-spożywczych oznacza to większą niepewność kosztów produkcji, transportu, magazynowania, chłodnictwa i przetwórstwa. Ta presja nakłada się na sytuację kadrową sektora. Według Głównego Urzędu Statystycznego, w publikacji „Pracujący w gospodarce narodowej w Polsce w listopadzie 2025 r.” z 30 kwietnia 2026 r., w listopadzie 2025 r. największy spadek liczby pracujących rok do roku wśród dużych sekcji gospodarki odnotowano w sekcji „Rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo” – o 4,1%.
– Wyższe koszty paliw, energii i nawozów mogą pogorszyć sytuację branży, która już mierzy się z ograniczoną dostępnością pracowników. Jeżeli marże będą się kurczyć, część firm może ostrożniej planować zatrudnienie, ograniczać inwestycje albo przesuwać decyzje rekrutacyjne. To szczególnie ryzykowne w sektorze sezonowym, gdzie pracownicy muszą być dostępni w konkretnym momencie. Ten scenariusz nie musi jednak oznaczać paraliżu. Pracodawcy, którzy wcześniej planują rekrutację, legalizację pracy cudzoziemców, zakwaterowanie, transport i budżet sezonu, będą lepiej przygotowani na wahania rynku – wskazuje Izabela Samulska-Ugorska, Business Development Manager w Smart Solutions HR.
W praktyce część firm może częściej korzystać z agencji pracy tymczasowej, elastycznych grafików i krótszych okresów zatrudnienia, dopasowanych do najbardziej intensywnych faz sezonu. W przypadku pracowników stałych dostosowania mogą wyglądać inaczej. Redukcja etatów jest dla firm kosztowniejsza i bardziej ryzykowna organizacyjnie, dlatego częściej można spodziewać się wstrzymywania nowych rekrutacji, ograniczania tworzenia nowych stanowisk i większej selektywności przy zatrudnianiu. Jednocześnie może rosnąć zapotrzebowanie na specjalistów, którzy pomagają firmom ograniczać koszty i utrzymać ciągłość pracy: osoby odpowiedzialne za logistykę i zakupy, utrzymanie ruchu, obsługę nowoczesnych maszyn, technologię żywności, optymalizację kosztów oraz automatyzację procesów.
Umowa UE–Mercosur stawia większy nacisk na przewagi pozacenowe
Presja kosztowa i kadrowa zbiega się z rosnącą konkurencją w handlu międzynarodowym. Od 1 maja 2026 r. tymczasowo stosowana jest umowa handlowa UE–Mercosur, co może zwiększać znaczenie przewag pozacenowych w tych segmentach rynku rolno-spożywczego, w których konkurencja importowa i presja na marże są szczególnie odczuwalne. Komisja Europejska, w komunikacie „EU-Mercosur interim trade agreement starts to provisionally apply” wskazuje, że porozumienie ma zwiększać możliwości eksportowe unijnych producentów, a eksport produktów rolnych z UE do Mercosuru może wzrosnąć o prawie 50%. Dla części polskich producentów, zwłaszcza związanych z produkcją wołowiny, drobiu, cukru, zbóż i pasz, większa konkurencja cenowa może oznaczać spadek opłacalności, ograniczenie inwestycji i ostrożniejsze decyzje dotyczące zatrudnienia. W dłuższej perspektywie najbardziej wrażliwe mogą być mniejsze i średnie gospodarstwa oraz zakłady przetwórcze działające w regionach, w których rolnictwo i przetwórstwo są ważnym źródłem miejsc pracy.
– W kontekście większej konkurencji handlowej punktem odniesienia może być Holandi, nie jako model do prostego przeniesienia na polskie warunki, ale jako przykład sektora, który dużą część przewagi buduje na specjalizacji, technologii, logistyce, produkcji szklarniowej, przetwórstwie i eksporcie produktów o wyższej wartości dodanej. To istotne również dla Polski, ponieważ w warunkach rosnących kosztów i większej konkurencji cenowej sama skala produkcji może nie wystarczyć. Coraz większe znaczenie będą mieć powtarzalność dostaw, jakość, sprawna logistyka, lepsza organizacja pracy i zdolność do obsługi bardziej wymagających kontraktów – komentuje Szymon Zdanowicz, Managing Director of Netherlands Market w Smart Solutions HR.
Przykład Holandii pokazuje, że rozwój technologii nie eliminuje znaczenia pracowników. W segmentach wymagających pracy wykonywanej w krótkich, ściśle określonych terminach, takich jak zbiory, sortowanie, pakowanie, obsługa szklarni czy przygotowanie produktów do sprzedaży, dostępność ludzi nadal pozostaje warunkiem ciągłości produkcji. Raport Rabobank „Global greenhouse update 2025” podaje, że w Holandii ok. 80% z 67 tys. pracowników ogrodnictwa szklarniowego stanowią osoby z zagranicy.
– Dla polskiego sektora rolniczego to ważna lekcja: jeżeli branża chce stabilnie realizować sezony, pracodawcy powinni traktować rekrutację cudzoziemców strategicznie, z wyprzedzeniem planować legalizację, transport, zakwaterowanie, wdrożenie i retencję pracowników. Równolegle potrzebne są bardziej przewidywalne procedury legalizacji pracy, ponieważ w rolnictwie opóźnienia administracyjne mogą bardzo szybko przełożyć się na opóźnienia produkcyjne – dodaje Szymon Zdanowicz.
Odporność zdecyduje o przewadze
Polska branża rolno-spożywcza ma mocne fundamenty: dobre wyniki produkcyjne, rekordowy eksport i ważne miejsce w europejskich łańcuchach dostaw. Najbliższe lata będą jednak testem nie tylko dla produkcji, ale dla całego modelu jej działania.
– Przewagę będą budować ci, którzy potrafią jednocześnie zabezpieczać marżę, planować zatrudnienie, legalnie i sprawnie pozyskiwać pracowników, ograniczać rotację, wdrażać technologie tam, gdzie realnie poprawiają efektywność, oraz rozwijać kompetencje zespołów. W praktyce oznacza to przejście od reaktywnego zarządzania sezonem do wcześniejszego planowania kosztów, pracy, logistyki, jakości i ryzyka pogodowego – podsumowuje Szymon Zdanowicz.
Źródła: Główny Urząd Statystyczny, „Wynikowy szacunek głównych ziemiopłodów rolnych i ogrodniczych w 2025 r.”, 18 grudnia 2025 r., Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, „Rekordowy eksport polskiej żywności”, 17 lutego 2026 r., Główny Urząd Statystyczny, „Koniunktura w gospodarstwach rolnych w 2 półroczu 2025 r.”, 31 marca 2026 r., Główny Urząd Statystyczny, „Pracujący w gospodarce narodowej w Polsce w listopadzie 2025 r.”, 30 kwietnia 2026 r., World Bank Group, „Commodity Markets Outlook, April 2026”, kwiecień 2026 r., Komisja Europejska, „EU-Mercosur interim trade agreement starts to provisionally apply”, 30 kwietnia 2026 r., „Global greenhouse update 2025”, 2025 r.,













